PØLSEHORN, CZYLI KIEŁBASKI ZAWIJANE W CIEŚCIE


Mam wrażenie, ze pølsehorn to narodowa duma i tradycja, oczywiście żart. Ale ta przekąskę możecie znaleźć dosłownie wszędzie, w sklepach, piekarniach, mrożone, cieple. Podawane na na dziecięcych przyjęciach i mam wrażenie, ze jedzą je wszyscy. Ale to ciekawa alternatywa na ciepłą kolacje czy zwykłą przekąskę na drugie śniadanie do szkoły, czy pracy

Potrzebujemy:

25 g drożdży

300 ml mleka

1 łyżeczka soli

1 łyżeczka cukru

1 jajko

600 g maki pszennej

 parówki drobiowe lub vege (32 sztuki)

1 jajko do smarowania wierzchu

 ew. sezam do posypania wierzchu

W letnim mleku kruszymy drożdże. Make przesiewamy do miski dodajemy masło i rozgniatamy, jak na kruszonkę. Dodajemy mleko z drożdżami, sol, cukier i jajko. Wyrabiamy ciasto, odstawiamy do wyrośnięcia na 1 godzinę. Jeszcze raz zagniatamy i dzielimy na równe 4 części. Rozwałkowujemy każda cześć w kształcie kola i dzielimy na 8 trójkątów. W sumie musi być 32 trójkąty. Ja robię z polowy ciasta, polowe mrożę na następny raz. Na każdym trójkącie od szerokiej strony  okładamy kiełbaskę i zawijamy. Do środka oprócz parówki możemy dodać starty żółty ser, ketchup. Smarujemy roztrzepanym jajkiem i możemy posypać makiem bądź sezamem. Odstawiamy jeszcze na około 20 min. Pieczemy za zloty kolor przez  15 -20 min w 200 stopniach.

Smacznego!